Zespół klasztorny stanowiący niegdyś obronną fortyfikację, wzniesiono na wzgórzu zwanym "Mariamontem" na początki XVIII wieku. Ufundowany został przez Jana Franciszka Stadnickiego, właściciela Leska, w podzięce za ocalenie życia w wojnie północnej. Już w 1711 roku w klasztorze zamieszkali zakonnicy, a do 1730 roku ukończono budowę całego zespołu. Mury obronne wraz z fortyfikacjami powstały w latach następnych.
Projekt architektoniczny założenia przypisywany jest Tylmanowi z Gameren. Zespół klasztorny stanowił nieregularne założenie wieloboczne, którego zasadniczym trzonem były budynki kościółka i klasztoru. Klasztor zgrupowany był wokół czworobocznego wirydarza, otoczonego krużgankami. W jego narożniku znajdowała się baszta. W części zachodniej założenia. Przy klasztorze mieścił się dziedziniec gospodarczy z zabudowaniami, studnia i brama. Ta część była oddzielona murem od dziedzińca głównego przed kościołem. W murze zachodnim dziedzińca głównego znajdowała się brama wraz z pomieszczeniem dla furtiana i częścią mieszkalną, w sąsiedztwie - budynek foresterium. Poza murami obronnymi znajdował się szpital.
W czasach świetności konwentu, w połowie XVII wieku, klasztor zamieszkiwało 24 zakonników. Ich spokój został zakłócony w 1772 roku przez konfederatów barskich. W czasie działań wojennych, które nie ominęły tych ziem, zabudowania zespołu uległy zniszczeniu w wyniku pożaru. Z trudem zdołano odbudować klasztor, jednak nigdy już nie powrócił on do swej świetności. W 1822 roku wybuchł drugi pożar, który zniszczył kościół i klasztor. Wystrój kościoła i zakrystii zawdzięczano Annie Stadnickiej, córce fundatora.
Ofiarowała ona na ten cel swoje klejnoty i srebra. Do dzisiaj mimo działania niekorzystnych warunków atmosferycznych, zachowały się fragmenty ołtarzy malowanych w technice fresku mokrego.
Decyzją rządu, w 1831 roku konwent został zniesiony, a majątki i legaty przeszły na skarb państwa. I przez prawie 180 lat zniszczony i opustoszały zespół pozostawał bez opieki. Jedynie na krótki czas powrócili doń karmelici i podjęli trud odbudowy. Były to lata pięćdziesiąte XX wieku.
W roku 2000, staraniem władz miasta Zagórza, zespół klasztorny stał się własnością gminy. Rozpoczęto pracę zabezpieczające najlepiej zachowanych ruin kościoła. Prace prowadzone są przez podkarpackiego, wojewódzkiego konserwatora zabytków przy wsparciu finansowym województwa podkarpackiego, fundacji karpackiej oraz gminy Zagórz.
Legendy
Według miejscowych przekazów duch rycerza w zbroi ukazuje się na murach klasztoru, towarzyszy mu widmo zakonnika, który na polecenie władz austriackich miał podpalić klasztor i teraz pokutuje z swoje winy. Istnieje również legenda mówiąca, że podziemia klasztoru łączą się z lochami leskiego zamku podziemnym tunelem, wykopanym pod rzeką Osławą. Ostatnio po szczycie jednej z odbudowanych wież dumnie przechadza się świetlista postać prawowitego strażnika ruin, legendarnego mnicha. Można w księżycową noc poczekać w ruinach, a nuż usłyszy się chrzęst zbroi.
17.09.2008. 22:15
Bartłomiej Speth 18.09.2008. 16:05
Nom, było całkiem nieźle. Klasztor robi wrażenie.
Kawałek historii w obiektywie i nastrojowe kadry.Brawa dla pana fotografa!
Bartlomiej Speth 19.09.2008. 13:18
Nom, zdjęcia nie są najgorsze, ujdą :)
Bartłomiej Speth 19.09.2008. 22:35
No dobra, proszę się do mnie zgłosić w dzień powszedni :)
Bartłomiej Speth 22.09.2008. 10:23
Jakikolwiek, byle nie weekend :)
Twój komentarz
* = pole wymagane